Uśmiech Jacka

W pewnym domu, w pewnej wsi mieszkał sobie Jacek z rodzicami. Był to grzeczny i niezwykle pomocny chłopiec. Miał tylko jedna wadę, a mam na myśli to, że nigdy się nie uśmiechał. Niektórzy myśleli, że zgubił mu się uśmiech i nie może go odnaleźć, a inni, że coś go ciągle smuci. Ludzie wymyślali różne tego przyczyny, ale nikt nie wiedział tego naprawdę.

Obok domu Jacka mieszkał chłopiec o imieniu Marek. Był on paskudny i jak ktoś potrzebował jego pomocy odpowiadał:

– Radźcie sobie sami!

Mimo to Jacek przyjaźnił się z nim.

Pewnego dnia ludzie, którzy chcieli pomóc Jackowi nie wytrzymali i ruszyli do domu Marka. Marek jak zwykle odpowiedział im:

– Radźcie sobie sami!

Ale tym razem nie odeszli tak szybko tylko zapytali go:

– Marku, powiedz, co się stało z naszym Jackiem?

– Dobrze. – odpowiedział Marek.

– Ale obiecajcie mi, że mu o tym nie powiedzie.

– Obiecujemy – obiecali ludzie.

– A więc tak… – zaczął Marek.

– Pewnego dnia Jacek szedł ze mną po lesie, nagle drogę zagrodził nam potężny niedźwiedź. My uciekaliśmy do naszych domów, a on gonił za nami i gonił. Jacek schował się do domu, a ja zostałem na dworze. Nie chciałem, żeby mnie zjadł, dlatego zamiast mnie podstawiłem mu ulubioną przytulankę Jacka. Na szczęście jej nie zjadł, ale rozszarpał na małe kawałeczki. Od tej chwili Jacek chodził smutny z tego powodu. I to koniec mojej opowieści – powiedział Marek.

– No to chodźmy naprawić tę przytulankę! – zawołali ludzie i poszli.

Gdy już naprawili ulubioną przytulankę Jacka, przynieśli mu ją – zobaczyli jak Jacek w końcu się uśmiecha.